Strona główna    Okładziny   Deski    Długie czopy    Informacje różne    Video    Linki    Rotagen    Trening    Zdrowie    Kontakt

Poniższy artykuł jest kompilacją tekstów dotyczących kwestii uchwytu w tenisie stołowym, autorstwa Grega Lettsa,

australijskiego trenera, sędziego międzynarodowego i wysoko notowanego zawodników w kraju. Ich tłumaczenia i edycji dokonał Michał Kiełbik.


Uchwyt w tenisie stołowym




Znaczenie uchwytu

Gdy rozpoczynam zajęcia z grupą początkujących, zanim biorę się za naukę jakichkolwiek zagrań, zawsze skupiam się na podstawach dotyczących uchwytu – od tego, jak poprawnie trzymać rakietkę. Jest bardzo ważne, by nauczyć się tego na wczesnym etapie, jako że długim i bolesnym procesem jest zmiana uchwytu w późniejszej fazie rozwoju zawodniczego.

Typy uchwytów

Uchwyt europejski (płytki)

Palec wskazujący jest wyprostowany równo z główką rakiety, natomiast kciuk spoczywa raczej na krańcu rączki aniżeli na okładzinie. Pozostałe trzy palce okalają rączkę. Ułożenie dłoni
przypomina to przy podaniu komuś ręki, stąd angielska nazwa “shakehand grip” (shakehand = uścisk dłoni).

Uchwyt ten stosowany jest zarówno przez zawodników preferujących uderzenia topspinowe, jak i płaskie. Jego odmianą jest uchwyt znany z tenisa ziemnego, tzw. hammer grip (hammer = młotek), w którym wszystkie palce okalają rączkę. Nie jest on jednak stosowany ze względu na słabą kontrolę uderzeń.



Zalety:


Wady:
Przykładowi zawodnicy:


Uchwyt europejski (głęboki)

Uchwyt zbliżony do poprzedniego, z tą różnicą, że dłoń poprowadzona jest wyżej, w stronę główki rakiety. Kciuk spoczywa na okładzinie.
Stosowany jest głównie przez graczy defensywnych, jako że ich uderzenia wymagają dużej dozy kontroli, nie wymagają wszakże bardzo dużej siły nadgarstka. Mniejsza elastyczność jest dla nich tym mniej istotna, że rzadko atakują znad stołu.

Zalety:

Wady:

Przykładowi zawodnicy:

Uchwyt piórkowy (tradycyjny chiński)

Uchwyt ten przypomina trzymanie pióra przy pisaniu, stąd nazwa (pen = pióro) Kciuk oraz palec wskazujący okalają rączkę, podczas gdy pozostałe trzy palce pozostają zwinięte (w różny sposób) z drugiej strony rakiety.

Istnieje kilka nieznacznych wariacji tego uchwytu, w których m.in (a) kciuk trzymany jest równolegle do rączki, podczas gdy palec wskazujący pozostaje zgięty; (b) palec wskazujący nachodzi na kciuk; (c) odstęp pomiędzy palcem wskazującym i kciukiem jest zmienny; (d) pozostałe trzy palce ułożone są w różny sposób.

Uchwyt ten stosowany jest głównie przez zawodników preferujących grę przy stole, grających blok lub pchnięcie bekhendem, forhendem zaś atakujących. Preferowany zwłaszcza w Chinach, którzy doprowadzili go do mistrzostwa.

Zalety:
Wady:

Przykładowi zawodnicy:
Uchwyt piórkowy (japoński / koreański)

Uchwyt podobny do tradycyjnego chińskiego, z tą różnicą, że trzy palce znajdujące się po drugiej stronie rakiety pozostają wyprostowane, nie zaś zwinięte. Mogą one być albo ułożone blisko siebie, albo rozłożone niezależnie. Stosowany jest również przez graczy preferujących atak forhendowy. W odróżnieniu jednak od zawodników stosujących uchwyt chiński, ci wolą grać w nieco większej odległości od stołu i polegać na uderzeniach topspinowych. Bekhendem zaś grają głównie blok bądź wrzutkę. Polegają na dobrej pracy nóg, aby móc w większości przypadków uderzać piłkę forhendem.

Zalety:

Wady:

Przykładowi zawodnicy:
Nowoczesny uchwyt piórkowy

W odróżnieniu od dwóch powyższych typów uchwytu piórkowego strona bekhendowa jest tutaj używana do zagrań bekhendowych, stąd technika ta preferowana jest przez zawodników grających przede wszystkich obustronnego topspina. Układ palców jest podobny do tego, jak w uchwycie tradycyjnym chińskim.

Gracze stosujący ten typ uchwytu niemal zawsze po stronie bekhendowej mają okładzinę gładką.
Wykorzystują ją, aby grać głównie uderzenia topspinowe o sporej rotacji bocznej, wynikającej z naturalnego ruchu ręki i rakiety pod ich wykonywania. Niektórzy zawodnicy wymiennie stosują technikę grania uchwytem tradycyjnym i nowoczesnym.

Zalety:
Wady:
Przykładowi zawodnicy:
Uchwyt Seemillera

Rakietka trzymana jest podobnie jak przy uchwycie europejskim, ale obrócona o 90 stopni, tak że kciukiem i palcem wskazującym trzyma się dwie strony rakietki. Zarówno forhend, jak i bekhend grane są tą samą stroną rakiety, jednakże często stosowane jest obracanie stron. Zazwyczaj stosowany jest przy rakietce z dwiema różnymi okładzinami (gładka + długi czop, gładka + antytopspin).
Uchwyt ten nazwany został na cześć Dana Seemillera, który spopularyzował go w latach 70-tych i stosował grając na światowym poziomie. Stosowany jest głównie przez graczy prezentujących ofensywny styl gry, dysponujących mocnym topspinem forhendowym i regularnym bekhendem, lubiących zmienianie stron rakiety w celu zmylenia przeciwnika. Lubiany również przez graczy przede wszystkim blokujących lub grających kontrę z obu stron. W ostatnich latach wyszedł z łask, jeśli idzie o najwyższy poziom światowy.

Zalety:
Wady:
Przykładowi zawodnicy:
Uchwyt V

Palec wskazujący oraz środkowy pozostają zgięte i obejmują z dwóch stron rączkę, natomiast serdeczny i mały ją okalają. Kciuk trzymany jest w dowolnej pozycji. Nazwa wzięła się od pozycji palca wskazującego i środkowego, które trzymając rączkę tworzą jakby literę V. 

Na chwilę obecną uchwyt ten należy traktować jako eksperymentalny, mało kto go bowiem używa. Czas pokaże, czy zyska on dostatecznie dużą grupę zwolenników, by stać się jednym z głównych uchwytów w przyszłości. To mogłoby się stać, gdyby któryś z użytkowników tej techniki przedarł się do czołówki światowej.

Zalety:
Wady:

Siła uchwytu

Uchwyt luźny

Zasadniczo luźny uchwyt stosowany jest, gdy chce się zredukować siłę bądź rotację uderzenia przeciwnika. Luźniejsze trzymanie rakietki powoduje, że rakietka wykonuje wyraźniejszy ruch do tyłu w kontakcie z piłką, przez co absorbuje jej energię. Luźny uchwyt jest również przydatny, gdy chcemy zagrać ze szczególnym czuciem, jak na przykład podczas delikatnego przebicia przy odbiorze podania. Słabszy chwyt umożliwia wówczas miększe uderzenie niż ścisły i pozwala odebrać tak, by piłeczka odbiła się dwukrotnie na połowie przeciwnika. Również zawodnicy defensywni niekiedy wykorzystują luźniejszy uchwyt, aby stłumić siłę i rotację piłeczki podczas podcięcia.

Uchwyt mocny

Korzystanie z mocnego uchwytu ma sens, gdy chce się samemu nadać piłeczce znaczną rotację. Zazwyczaj w takich sytuacjach zawodnik chce uzyskać możliwie dużą siłę i rotację, a sztywniejszy chwyt powoduje, że piłeczka prężniej odbija się od rakiety, co umożliwia uzyskanie pożądanego efektu. Jest przydatny podczas grania topspina, kontratopspina oraz szybkiego bloku. Ułatwia też wykonanie mocnego pchnięcia.

Zmiana uchwytu

Istnieją dwie główne sytuacje, w których następuje zmiana uchwytu: podczas podania oraz w trakcie wymiany.

Zmiana uchwytu podczas serwisu

Technika ta jest obecnie dość powszechna. Stała się taka w połowie lat 80-tych, gdy niektórzy czołowi Europejczycy zaczęli trzymać rakietkę pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym w trakcie serwowania. Była to, jak się zdaje, próba uzyskania przez graczy stosujących uchwyt europejski większej swobody ruchu, zbliżonej do tej, jaką daje uchwyt piórkowy.
Wskazać można trzy główne drogi przy serwisie z wykorzystanie uchwytu europejskiego:

Rakietkę trzymamy pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym, co umożliwia szeroki zakres ruchu.
Pozostałe trzy palce nie dotykają rakietki.

Rakietę trzymamy w pierwszej fazie pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym, w dalszej jednak pozostałe trzy palce są wykorzystane w celu zwiekszenia nadawanej rotacji poprzez ich napięcie wokół rączki, co zwiększa szybkość uderzenia (wykorzystuje się to głównie serwach „wahadłowych” oraz serwach bekhendowych, nie jest natomiast pomocne przy graniu tzw. wkręta). Rakietę trzymamy normalnie, nie zmieniając uchwytu w żadnym stopniu. Za nadanie rotacji w pełni odpowiedzialny jest nadgarstek. Ostatnio coraz częściej widywany, być może przeżywa swoisty renesans.

Uchwyt przy serwisie – wariacje

Wariacja #1 – Uchwyt standardowy

Najbardziej oczywistym typem trzymania rakiety przy podaniu jest zastosowanie takiego samego uchwytu, jak podczas następującej po nim wymiany. Zalety takiego podejścia są następujące:
Ma ono również wady:
Wariacja #2 – Palce luźno okalające rączkę

Druga wariacja pozwala trzem palcom (środkowemu, serdecznemu i małemu) rozluźnić uchwyt wokół rączki, wciąż jednak utrzymując z nią kontakt. Zacieśniając uchwyt w trakcie podania, zawodnik może znacząco zwiększyć siłę, z jaką uderza piłeczkę. Oto przewagi tego uchwytu:
A oto potencjalne wady:
Wariacja #3 – “Szczypce”

Szwed Jan-Ove Waldner był pionierem i prawdziwym mistrzem tej techniki. Rakieta trzymana jest jedynie pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym. Taki uchwyt ma kilka zalet, są one następujące:

I on jednak posiada kilka niekorzystnych właściwości: 
(Albur) A jednak zalety przewyższają wady - większość zawodników czołówki stosuje szczypce przy serwie, a z samych najlepszych np. z dawnej szkoły Rosskopf, a dziś Boll, Maze, Zhang Jike i Ma Long - to chyba dobry argumenty za nauczeniem się tej techniki !
















Wnioski

Który uchwyt jest najlepszy? Nie jest to łatwe pytanie, nie wystarczy porównać pozytywów i negatywów. Jednakże we współczesnym tenisie stołowym, w którym ukrywanie serwisu jest zabronione, możliwość i umiejętność korzystania z pracy nadgarstka okazuje się ważna, jak nigdy dotąd.

Uważam
zatem, że wariacja #1 (uchwyt standardowy) powinna być stosowana tylko w ostateczności.

Jeżeli dysponujesz dużą ilością czasu, który możesz poświęcić na ćwiczenia, polecam wariację #3
(tzw. „szczypce”). Trud włożony w doskonalenie tej techniki opłaci się z nawiązką!

Jeśli jednak
tego czasu nie masz w wystarczającym stopniu, najwłaściwsza będzie wariacja pośrednia – z palcami luźno okalającymi rączkę. Jest to dobry kompromis pomiędzy kontrolą a zakresem ruchu i większość zawodników będzie w stanie używać go bez większych kłopotów.

Wariację #1 szczerze polecam dopiero
wówczas, gdy masz za sobą kilka lat serwowania z wykorzystaniem owej pośredniej techniki. Nawet wówczas jednak, uważam, że większość zawodników może w każdej chwili wrócić do wariacji #2 i wciąż polepszać swoje umiejętności mylenia przeciwnika stosunkowo niedużym kosztem.


Zmiana uchwytu w trakcie wymiany

Idea zmiany uchwytu w trakcie wymiany jest zdecydowanie negowana przez jednych zawodników i trenerów oraz w pełni akceptowalna przez drugich (przypuszczalnie zależy to od tego, czy sami zmieniają uchwyt, czy nie).

Spośród czołówki światowej, znany ze zmian uchwytu jest zwłaszcza Timo Boll, stosujący wyraźnie odmienny uchwyt przy zagraniach forhendowych i bekhendowych. Dyskusja o tym, czy stanowi to przewagę, czy wręcz przeciwnie, wciąż trwa... Przed pojawieniem się Bolla, podobne zmiany stosował Jan-Ove Waldner, który robił to, by móc zagrać pewne uderzenia. Powszechnie uznawano jednak Waldnera za geniusza tenisa stołowego i uważano, że to, co służy jemu, niekoniecznie musi służyć reszcie zawodników.

Główną zaletą zmiany uchwytu podczas wymiany jest to, że pozwala to lepiej zagrać poszczególne zagrania, takie jak słynne bloki z boczną rotacją Waldnera czy potężne topspiny Bolla.

Naczelnym
argumentem przeciw tej praktyce jest to, że można zostać złapanym ze złym uchwytem w danej chwili, co powoduje, że niekiedy uderzenia wychodzą dziwnie.

Obie strony mają swoje racje, szala przechyla
się tutaj w zależności od konkretnego zawodnika. Kreatywnie zawodnicy potrafiący myśleć szybko przy stole często będą zyskiwać na zmianach uchwytu, podczas gdy ci, którzy wykazują nieco mniejszą szybkość mogą skłaniać się ku ograniczeniu zmian w tym zakresie.

Zmiana uchwytu – moje własne doświadczenia

Przez wiele lat praktykowałem defensywną grę kombinacyjną, z częstymi zmianami stron rakiety włącznie. Stosowałem całkiem odmienny uchwyt, jeśli idzie o forhend (mocny) i bekhend
(ekstremalnie mocny) wierząc, że jako obrońca mam dostatecznie dużo czasu, aby przestawiać się z jednego na drugi. Zwłaszcza, że często obracałem rakietę w dłoni.

Wtem, po pewnym czasie, zmieniłem styl na obustronny atak dwiema gładkimi okładzinami. Wkrótce okazało się, że nie mogę sobie pozwolić na dokonywanie tak znacznych zmian w uchwycie przy uderzeniach forhendowych i bekhendowych. Dobre trzy miesiące trwała zmiana uchwytu na neutralny tak, bym mógł uderzać z obu stron bez konieczności zmieniania uchwytu. Był to bolesny proces, ale warto było.


Zaskoczeniem było, gdy po powrocie do grania defensywnego, zachowałem neutralny uchwyt i okazało się, że gram dzięki temu znacznie lepiej. Uchwyt neutralny okazał się być znacznie łatwiejszy do opanowania przy przechodzeniu z defensywy do ataku, również obracanie rakiety okazało się prostsze. Nadal zmieniałem czasami uchwyt na potrzeby konkretnego uderzenia, ale generalnie uznałem, że uchwyt neutralny najlepiej zdaje egzamin w moim przypadku.

Moja naczelna zasada jest następująca: jeżeli regularnie tracisz więcej niż jeden czy dwa punkty w
meczu z powodu zmiany uchwytu, powinieneś rozważyć przejście na uchwyt neutralny. Te darmowe punkty, które oddajesz przeciwnikowi mogą decydować o wygranej bądź porażce. Zajmie ci to około trzy miesiące, będzie kosztowało wiele frustracji, ale można tego dokonać. Jeśli ja mogłem tego dokonać, każdy może !

Komentarz Albur

Odnośnie zmiany uchwytu w trakcie wymiany - okazuje się, że robią to nie tylko Waldner czy Boll, ale najlepsi aktualnie shake-handowcy na świecie również. Na swoich filmach instruktażowych zarówno  Ma Long, a jeszce bardziej Zhang Jike pokazują, jak przy ataku bekhendowym zmieniają pozycję kciuka, wyraźnie przesuwając go wyżej na okładzinę. Dzięki temu zarówno zwiększają siłę uderzenia, zwłaszcza topspina, jak również uzyskują dodatkową kontrolę dzięki możliwości sterowania kątem nachylenia rakietki. Sprawdziłem, to prawda, ale z kolei taka pozycja kciuka pogarsza
zdecydowanie jakość niektórych zagrań forhendowych, w szczególmości pozostanie przy tym uchwycie bardzo utrudnia zbicia i blok. Nic więc dziwnego, że do forhendu kciuk powinien wrócić zejść niżej. Jako że sam mimo kilkudziesięciu lat praktyki zawsze miałem problem z optymalnym uchwytem, nawet dziś zmieniam przeciętnie co tydzień, co na pewno nie pomaga, wypróbowałem wszystkie te techniki. jest OK, tylko pojawia się jedna trudność - szybka zmianaa uchwytu po serwisie albo pilnowanie, by przy szybkiej wymianie uchwyt był właściwy dla danego zagrania. No cóż, jest tylko jedno rozwiązanie: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Podobno najgorsze pierwsze 10 lat ...